Love me, Full me, Kiss me.

Chcesz poznać moją psychikę? Witam w ruinach, kiedyś było tu pięknie.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Obudziłam się w środku nocy cała przepocona, ciężko dysząc. Na początku nie wiedziałam co się dzieję, ale później zrozumiałam, że to był tylko sen. Spojrzałam na zegarek stojący na szafce nocnej który wskazywał równą trzecią. Podniosłam się i wyszłam z łóżka kierując się po schodach do kuchni. Otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam butelkę wody nie gazowanej. Otworzyłam ją i z szafki wyciągnęłam szklankę po czym nalałam do niej zimnej cieczy i wzięłam łyka. Brudną szklankę odstawiłam do zlewu i wróciłam do łóżka. Przykryłam się kołdrą po samą szyję i poszłam spać.


*miesiąc później*
Już minął miesiąc od kiedy jestem z Justinem. Jestem z nim bardzo szczęśliwa. Wszystko się wspaniale układa. A dzisiejszy dzień jest jeszcze bardziej wyjątkowy, bo dzisiaj jest rocznica moja i Justina. Ciekawe co dla mnie przygotował? Oczywiście nie liczę na coś drogiego. W ogóle na nic nie liczę. Ten dzień chce po prostu spędzić z nim.
Te rozmyślenia przerwał mi sms od Niego. ,,Gdzie Ty jesteś zaraz zaczynają się zajęcia.”
Przeczytawszy tego sms’a zerwałam się szybko na nogi poleciałam do szafy wybierając jakieś ciuchy. Szybko się w nie ubrałam i poszłam do łazienki trochę ogarnąć. Kidy z niej wyszłam przypomniałam sobie, że dzisiaj jest Sobota i nie mamy żadnych zajęć. Zeszłam na dół i ubrałam buty pisząc do Justina: ,,Przecież dzisiaj jest Sobota’’ Wyszłam przed dom i zapaliłam papierosa. Wyszłam za bramkę i zaciągnęłam się dymem z papierosa. Popatrzyłam się w prawo i zobaczyłam Justina całującego się z jakąś dziewczyną. W cale jej nie odpychał ani nie sprzeciwiał się temu. Dostałam sms’a o treści: ,,Mam nadzieje, że prezent Ci się podobał.’’ Spojrzałam jeszcze raz w ich kierunku i rzuciłam papierosa na ziemie i pobiegłam do domu. Wbiegłam na górę i weszłam do mojego pokoju. Wyciągnęłam z biurka żyletki, które Justin kazał mi wyrzucić czego nie zrobiłam. Weszłam do łazienki, nalałam sobie pełną wannę wody i zrobiłam pianę. Rozebrałam się i weszłam do ciepłej cieczy. Podniosłam z ziemi żyletkę i przyłożyłam sobie ją do uda. Leciutkim pociągnięciem przejechałam nią po nodze i już po chwili patrzyłam jak małe kropeleczki spływają w dół. Za chwilę kolejna kreseczka i kolejna i kolejna… Takie piękne.

*Oczami Justina*
Całowałem się z tą dziewczyną w cale nie mając ochoty. Kochałem Keysley, ale przez ten głupi zakład musiałem to zrobić. Nie miałem innego wyjścia. Miałem wybór, albo ja, albo Oni. Wolałem sam to zrobić. Na spokojnie, wytłumaczyć to jej, ale oczywiście Rayan zaplanował wszystko już wcześniej… Tak bardzo żałowałem, że się zgodziłem na to wszystko. Gdybym tylko wiedział ile ta dziewczyna będzie dla mnie znaczyła. Gdybym wiedział, że pokocham ją jeszcze bardziej niż kochałem. Nigdy bym tego nie zrobił. Teraz jest już za późno. Już wszystko przepadło… I pomyśleć, że ten pierdolony zakład zniszczył moje życie…

*Oczami Keysley*
Wyszłam z wanny. Wytarłam się porządnie ręcznikiem i ubrałam w świeżę ciuchy. Poszłam do pokoju i przykryłam pierzyną. Nie miałam ochoty na nic. Po prostu na nic. Chciałam tylko i wyłącznie od ciąć się od świata i zapaść w wieczny sen… I chodź wiem, że wszystkim będzie bez zemnie lepiej to nie potrafię… Boję się… Tak cholernie się boję… Ale przecież tak będzie łatwiej. Nikomu nie będę przeszkadzała. Wrócę do Mamy i Taty. Tam będę szczęśliwa. Będę przy Panu Bogu. Podziękuję mu za opiekę nad moimi rodzicami… Tak będzie najlepiej.
Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej czarne rurki i białą bokserkę. Ubrałam się i weszłam do łazienki. Wyjęłam kosmetyczkę po czym zrobiłam mocny makijaż. Natapirowałam włosy i wyszłam z pomieszczenia. Podeszłam jeszcze raz do szafy i wyjęłam marynarkę. Narzuciłam ją na ramiona i zeszłam po schodach na duł kierując się do kuchni. Otworzyłam szafkę i wyjęłam z niej apteczkę szukając tabletek na sennych. Gdy je już znalazłam skierowałam się ku wyjściu i z portfela wyjęłam 100 zł i schowałam je do kieszeni. Ubrałam czarne szpilki i wyszłam z domu. Za kluczowałam drzwi i ruszyłam ku klubowi nocnemu. Miałam to szczęście, że nie był daleko. Może jakieś 15 minut drogi. Szłam tak stukając szpilkami o zimny beton, ściskając tabletki w ręce. Z każdym krokiem byłam coraz bliżej klubu, a moje serce biło jeszcze mocniej. Czasami myślałam czy się nie wycofać, ale za raz rezygnowałam, bo wiedziałam, że tak będzie lepiej. W końcu każdy tego chce, ja, Justin, jego koledzy, cała szkoła, każdy kto mnie zna. Więc oszczędzę im tego wszystkiego. Już nigdy mnie nie zobaczą. Chociaż raz moja osoba wywoła uśmiech na ich twarzach. Nie liczą tego gdy mnie wyzywali.

*10 min później*
Stałam już pod klubem w ogromniej kolejce do wejścia. Przed de mną było może z 16 osób. Wychyliłam się lekko by zobaczyć czemu to tak długo trwa i zobaczyłam jak ochrona przeszukuje osoby by zobaczyć czy nie mają nic podejrzanego jak np. Broń, narkotyki. Trochę się wystraszyłam, bo miałam te tabletki, ale szybko wpadłam na pomysł aby schować je do stanika… Otworzyłam wieczko i wysypałam tabletki na rękę, chodź trochę ich spadło na Ziemię i tak było ich dość dużo aby zrobić to co chciałam. Włożyłam rękę do stanika i ułożyłam je tak aby ochrona nie wyczuła ich pod wpływem dotyku.
Kiedy byłam już koło ochrony zaczęłam się bać co, że znajdą tabletki… serce biło mi nie wyobrażalnie szybko. Po mimo, że grała strasznie głośna muzyka ja je słyszałam. Ochroniarz podszedł do mnie i wyciągnął ręce w moim kierunku. Zacisnęłam mocno zęby i zdałam się na los. Powoli, ale ostrożnie przeszukiwał moje ręce, tułowie i nogi. Po czym powiedział, że jestem wolna. Odetchnęłam z ulgą, bo to oznaczało, że nic nie znalazł. Ruchem ręki pokazał mi na drzwi. Poszłam w ich kierunku i już po chwili byłam na imprezie. Było tu bardzo głośno. Ale co się dziwić. W końcu to impreza. Głośna muzyka, alkohol i tłum rozwrzeszczanych nastolatków i w tym ja. Samobójca.
Skierowałam się w stronę baru przepychając się przez dobrze bawiących się ludzi. Usiadłam na krześle i zamówiłam drinka. Wyciągnęłam kilka tabletek i przez chwilę na nie patrzyłam lekko się wahając, ale w końcu wzięłam je do buzi i popiłam drinkiem. Później następną i następną i następną aż zniknęły wszystkie… Wstałam z krzesła i poszłam na parkiet ciesząc się ostatnią nocą w moim życiu. Idąc lekko zakręciło mi się w głowie, ale nie zwróciłam na to nawet uwagi. Ta noc miała być wyjątkowa. Miała być moja.
*30 minut później*
Bawiłam się w najlepsze nie przejmując się niczym, ale kiedy chciałam zamówić kolejnego drinka poczułam jak osuwam się na ziemie, a moje oczy gasną. Po mimo bólu jaki sprawiał mi tłum depcząc mnie, mimowolnie się uśmiechnęłam, bo wiedziałam, że w końcu jestem szczęśliwa.

*Szpital*
Obudziłam się w białej Sali w ogóle nie wiedząc co się dzieje. Nie mogłam się ruszyć ani otworzyć oczu po mimo moich starań. Czułam, że ktoś jest przymnie, ale nie wiedziałam kto. Czułam jak ściska moją dłoń coś szepcząc. Wszystko było takie nie wyraźne i nie zrozumiałe.
Nagle ktoś wszedł do pomieszczenia. Nie byłam pewna, ale to był chyba lekaż. Rozmawiał o czymś z osobą, która siedziała koło mnie. Czułam jak bym znała już ten dotyk… Ale nie byłam pewna. Ale czułam, że to Justin… Te anielskie ręce, takie delikatne lecz męskie, ale czego On by tutaj chciał? Przecież po tym co mi zrobił… Nie chce go znać, ale jednak tak bardzo bym chciała aby to było On, bo potrzebowałam Go… Tak bardzo bym chciała go teraz zobaczyć, przytulić i powiedzieć jak bardzo Go kocham… Może to wam się może wydać śmieszne, ale ja mu już wybaczyłam, ale po prostu nie będę mogła już nigdy zaufać…
___________________________________________
No hey! Co tam u was? :3 Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale jest :3 Trochę nad nim na pracowałam więc myślę, ze wam się spodoba... Chyba nie spodziewaliście się czego takiego, prawda? ;> Mam nadziej, że was zaskoczyłam. Uczucia Keysley było mi w sumie dość łatwo opisać, bo wiem jak się czuję... Wiem jak to jest kiedy chłopak rani i tak po prostu się wami bawi. przeżyłam to na własnej skórze nie dawno więc wiem... A najgorzej jest kiedy pisze wam, że pobawi się wami jeszcze raz... Ale to nie ważne... Db, nie będę wam się już tutaj rozpisywać. Życzę wesołych świąt i udanego nowego roku :3
12 Komentarzy-Następny ;p
~Paulaa xx


Tagi: ...
22.12.2013 o godz. 00:29
*Oczami Justina*
Wyszedłem z łazienki, zszedłem na dół i włączyłam telewizor rozmyślając nad … Keysley…
Czy to wszystko ma sens? Czy nie powinienem tego wszystkiego przerwać… w końcu to co robiłam nie było feer, ani za miłe. Przecież gdy Keysley się dowie, załamie się… znienawidzi mnie jeszcze bardziej…Kocham ją, tak bardzo ją kocham… Podoba mi się już od 1kl podstawówki, ale przez moich kumpli nigdy nie mogłem z nią być… chciałem się im przypodobać więc zacząłem wyzywać kogoś kogo tak bardzo kochałem. Sam już nie wiem co mam robić…
Setki pytań kumulowało się w mojej głowę, ale nie znałem na nie odpowiedzi.


Wyłączyłem telewizor i zerknąłem na zegarem, który stał na półce z książkami. Wskazywał 20:00. Zdziwiłem się, że jest tak wcześnie ponieważ, myślałem, że jest już grubo po 22.
Przeciągnąłem się ziewając. Nagle usłyszałem jakiś szmer. Zaniepokojony zmarszczyłem czoło. Popatrzyłem w stronę schodów, ale nic nie zobaczyłem, bo było strasznie ciemno. Rodziców nie było w domu dlatego, że byli jeszcze w procy więc to nie mogli być Oni.
Po mimo, że nie było nikogo w domu czułem, że nie byłem sam. Wydawało mi się, że ktoś tu jest, że tam stoi. Nagle znów szmer, ale w kuchni… Obróciłem się szybko w stronę kuchni, ale za chwilę znów skrzypnięcie na schodach…
Co tu się do cholery dzieje?- Pomyślałem i szybko wstałem z kanapy.
Pomału zacząłem iść w stronę schodów.
Gdy doszedłem do ściany zacząłem szukać włącznika światła. Gdy go włączyłem kogo zobaczyłem??
Rayana zdejmującego kurtkę i Chaza który zdejmował buty na SCHODACH!
-Kurwa co wy tu robicie??- Zapytałem wkurwiony, bo nie źle mnie wystraszyli.
-Widzie, że cieszysz się widząc nas- Powiedział sarkastycznie Rayan.
-Bardzo…- Burknąłem pod nosem i weszłam do kuchni gdzie Keny szukał w lodówce.
-A Ty czego szukasz w mojej lodówce?
-Kurwa, dziewczyny wiesz? No czegoś do żarcie, nie?
-To idź sobie szukać u siebie, ok?- Zamknąłem lodówkę i wyszedłem z kuchni. Jedyne co później usłyszałem to ,,O co mu chodzi?’’ dalej już nic.


*Oczami Keysley*
Obudziłem się rano i wyjeżdżałam za okno. Widząc samochód Justina automatycznie się uśmiechnęłam. Gdy zobaczyłam sylwetkę Justina wysiadającą z auta zagryzłam dolną wargę i zaczesują ręką włosy do tyłu, które otulały moją twarz wyszłam z pokoju. Zbiegłam szybko na dół i otworzyłam mu drzwi. Zimny powiew wiatru uderzył w moją twarz rozwiewając moje długie włosy na każdą stronę. Wszedł do pomieszczenia zamykając drzwi swoim fioletowym suprem. Musną mój policzek i kazał pójść na górę żebym się ubrała, bo zabiera mnie na wycieczkę.
Pobiegłam szybko na górę i ubrałam wygodne, ale ładne ciuchy. Czyli fioletowe rurki, białą bokserkę i trochę z dużą bluzę. Zeszłam na dół i ubrałam stare adidasy. Gdy już byłam gotowa powiedziałam Justionowi, że możemy iść.
Wyszliśmy z domu, podeszłam do auta, a Jus otworzył mi drzwi samochodu. Wślizgnęłam się do środka na miejsce pasażera i zapięłam pasy.
Bebs wszedł do auta i przekręcił kluczyk w stacyjce i ruszył.
-Justin, gdzie my jedziemy? – w końcu się odezwałam gdy zobaczyłam, że wyjeżdżamy z miasta.
-Niespodzianka.- odpowiedział i uśmiechnął się tak jakoś dziwnie, tak chytro.
Gdy zobaczyłam w oddali gęsty las trochę się przestraszyłam. Spojrzałam kątem oka na Biebera i zobaczyłam błysk w jego oku. W głębi duszy modliłam się by tam nie skręcał, ale stało się-skręcił.
Jechaliśmy jeszcze 5 min, a moje serce z każdą minutą biło coraz szybciej… W końcu się zatrzymał. Nie wiedziałam gdzie jesteśmy. Gdzieś w środku lasu.
-Wysiadaj z auta.- Powiedział po chwil głuchej ciszy. Nie wiedziałam co zrobić, wysiąść czy nie…
-Ale…- odezwałam się łamiącym głosem. Trudno było mi powstrzymać zły, ale nie chciałam płakać.
-Wyjdź!- Krzykną na cały głos, a ja aż podskoczyłam z przerażenia. W tym momencie nie wytrzymałam, słona ciecz zaczęłam spływać po moich policzkach. Po mimo tego, ze bałam się cholernie nie zamierzałam wysiadać.
-Nie.
-Wyjdź.- Mówił przez zaciśnięte zęby. Jego ręce mocno zaciskały się na kierownicy, a ciśnienie podskoczyło. Jeszcze raz spokojnie powtórzył ,,wyjdź’’, ale gdy ja kolejny raz zaprzeczyłam już nie wytrzymał. Chwycił mnie za włosy i zaczął krzyczeć.
-Kurwa! Albo wyjdziesz z tego pierdolonego auta sama, albo Cię wytargam siłą za szmaty! Wybór należy do Ciebie.- po pych słowach uśmiechną się do mnie- więc?
-Wyjdę sama…- powiedziałam przez łzy. Puścił moje włosy, a ja otworzyłam drzwi. Gdy chciałam już wyjść brązowo oki zatrzymał mnie. Zapaliła się we mnie iskra nadzieji, że może jednaj Jus w tym ułamku sekundy się rozmyślił., ale jednak nie… On tylko ,,Pa’’ i pocałował mnie w czoło z czułością po czym powiedział:
-Proszę, idź już…- Ja wysiadłam i zamknęłam drzwi. Justin ruszył i odjechał. Ja tylko stałam i patrzyłam jak samochód się oddala, ż w końcu go nie było widać.
Nie wiedziałam co zrobić. W końcu nie mogłam tak stać bez czynnie.. Ruszyłam więc w głąb lasu. Chciałam szukać pomocy, ale gdzie?!
W lesie?! Po jakiś 20 minutach zobaczyłam stary dom? Ale nie wiem czy to można nazwać domem. Dużej się nie zastanawiając ruszyłam w stronę tego ,,czegoś”. Gdy byłam już pod chatką zapukałam do drzwi, a one się uchyliły. Nie ukrywałam, że się bałam, ale może to tu znajdę pomoc. Jednak gdy bardziej uchyliłam stare drzwi jedyne co zobaczyłam to pajęczyny i dużo kurzu. Serce biło mi niesamowicie szybko, ale mimo to byłam skazana na to żeby spędzić tu noc. Jedyne co było tu plusem to, to, że był środek lata i noce były upalne. Ległam na starej brudnej podłodze, która pod ciężarem mojego ciała zaskrzypiała. Serce podskoczyło mi do gardła gdy poczułam jak podłoga się lekko ugięła. Powoli przyłożyłam głowę do zimnej podłogi i zacisnęłam mocno powieki, a łza wypłynęła na powietrze, spływając po moim rozgrzanym policzku. Otarłam ją i dalej już nic nie pamiętam. Zasnęłam…

Hey! I jak wam się podoba? Nie było mnie długo wiem, ale nie miałam czas :( Ale rozdział już się pojawił :) Pisze w komentarzach co sądzicie :) Pozdrawiam ;*
-8Kom-NN
~Paula xx
Tagi: ...
09.11.2013 o godz. 18:16

Hey, miśki ;* Co tam u was? Wiem, że dawno mnie tu nie było, ale już w Sobotę- Niedzielę będziecie mieć 6 rozdział ponieważ jest już napisany, ale muszę go przepisać na worda :/
Ale nie smucie się, bo mam dla was na pocieszenie bloga mojej przyjaciółki Wikii <3. Oto On: http://i-would-have-gone-mad.blogspot.com/2013/11/prolog.html
Pojawił się u niej dopiero prolog, ale pomału się rozkręca ;3
Mam nadzieje, że pokochacie ja tak samo jak ja ;*.
Kocham i zapraszam do Wikii <3.
Paula xx
Tagi: ...
06.11.2013 o godz. 21:39
- Mogę? - szepnął prosto w moje usta. Czując jego ciepły oddech na moim karku czułam przyjemne ciarki. Jego czekoladowe oczy sprawiały, że odpływałam. Kiedy jego usta dotknęły moich nie byłam w stanie się już od nich oderwać.
Było one ciepłe i słodkie jak gorąca czekolada w zimowe zimne noce. Całował tak delikatnie jak by bał się, że mnie skrzywdzi, przez co czułam się wyjątkowa.

*Następny dzień*
Obudziłam się wtulona w Justina.
Gdy tylko otworzyłam oczy poraziły mnie promienie słońca, które przebijały się przez nie zasłonięte okno. Szybko wstałam z łóżka i zasłoniłam rolety.
Justin jeszcze spał więc postanowiłam Go nie budzić.
Podeszłam do szafki z bielizną i wyciągnęłam z niej czarne koronkowe majtki i do tego stanik do komplety. Weszłam do łazienki i się rozebrałam, po czym weszłam do kabiny prysznicowej. Włączyłam gorącą wodę.
Kroplę które spływały po moim ciele wprawiały mnie w odprężenie.
Do ręki wzięłam płyn do kąpieli i dobrze wtarłam go w siebie i spłukałam pianę. Następnie nalałam sobie na rękę szampon do włosów o zapachu harbuzowym i umyłam moje długie włosy które sięgały mi do bioder i tak samo spłukałam pianę.
Gdy wyszłam owinęłam się puchatym ręcznikiem i oparłam się o umywalkę. Zaczęłam myśleć czy to co się dzieję nie jest jakimś snem czy jawą, a może złym snem …? Mam u boku chłopaka w którym kocham się od podstawówki, na dodatek ten mu się podobam i stara się o mnie, ale z drugiej strony ludzie nie zmieniają się od tak …
Przecież byłam jego najgorszym wrogiem, nikogo nie nawiedził tak jak mnie.
Dręczył mnie ..
Prześladował
Bił ..
Coś tu jest nie tak, ale co?

*15 minut później.*
Kiedy wyszłam z łazienki Jusa już nie było. Po całym mieszkaniu rozchodził się zapach naleśników. Gdy go poczułam momentalnie zgłodniałam więc ubrałam się w zeszłam na dół do kuchni w której zobaczyłam Justina robiącego naleśniki.
- Ooo .. Witaj, Kochanie! Głodna?- Zapytał pokazując swoje bielusieńkie ząbki.
- Pewnie! Nawet nie wiesz jak bardzo …- Odpowiedziałam mu tym samym.
Usiedliśmy do stołu, a Jus podał przygotowane śniadanie. Trzeba było przynać, że co jak co, ale Justin potrafi nieźle gotować.
Naleśniki były pyszne, a Nutella rozpływała się w ustach.

Po spożytym posiłku talerze odstawiliśmy do zlewu, a sami zasiedliśmy przed telewizorem oglądając jakieś odenne seriale.
-Mmm .. Która jest godzina?- Zapytał brązowo oki po jakiś 2 godzinach oglądania.
-Czekaj, zaraz Ci powiem.- sięgnęłam po telefon do mojej tylniej kieszeni i spojrzałam na wyświetlacz.
-Jest dokładnie 20 po 15, a co?
-A nic. Po prostu nie wiedziałem, że tak późno … Ja będę się już zbierał, muszę lecieć, bo pewnie mama się nie cierpliwi …

*Oczami Justina*
Po spędzonej nocy u Kaysley postanowiłem się już zbierać, bo było dosyć późno.
Wstałem z kanapy i podszedłem do drzwi wyjściowych po czym ubrałem buty i poszegnałem się z Keysley.
Dałem jej namiętnego całusa w usta i powiedziałem:
-Pa skarbie.
-Pa. Będę tęsknić- zrobiła słodkie oczka.
-Ja też – ostatni raz jeszcze cmoknąłem ją w usta i wyszedłem zamykają za sobą drzwi. Wyciągając z kluczyki podszedłem do auta. Otworzyłem drzwi i szybko wsiadłem do niego.
Wsadziłem kluczyk do stacyjki po czym go przekręciłem i ruszyłem z piskiem opon. Po jakiś 10 minutach byłem na miejscu. Wyszedłem z auta i wszedłem do domu. Wbiegłem po schodach do mojego pokoju i wziąłem ciuchy na przebranie i poszedłem pod prysznic który zajął mi około 30 minut. Po kąpieli szybko się ubrałem w czarne spodnie z opuszczonym stanem i biła luźną koszulkę. Wyszedłem z łazienki, zszedłem na dół i włączyłam telewizor rozmyślając nad …
________________________________________________________________
Jest! Po długiej przerwie jest! :* Pisałam ten rozdział w szkole na kartce i nie miałam czasu przepisać ... Ale i tak jest mało, chodź miałam tego pięć kartek A4 małymi literkami pisane, ale okeej ... nieważne ;p hmm? więc co jeszcze mogę dodać? piszcie w komentarzach czy wam się podoba :) A tak wgl co sądzicie o zwiastunie? może być, czy zjebany? ... :(( SZCZERZE! PROSZĘ! NIE OBRAŻĘ SIĘ! WIEM, ŻE NIE JEST IDEALNY TAK BLOG, ALE W KOŃCU NIKT ANI NIC NIE JEST IDEALNE, PRAWDA? :* KOCHAM WAS I CIEPLUTKA POZDRAWIAM, PA <3
Paulaa xx
Tagi: ...
18.09.2013 o godz. 21:29
Hey! Mam dla was coś na przeprosiny .. Mam nadzieje, że wam się spodoba :)))
Tagi: ...
07.09.2013 o godz. 20:52

Hey! Przepraszam, że dawno nic nie dodawałam, ale nie miałam czasu. Najpierw byłam w Hiszpanii tak jak wam pisałam, a teraz jestem w Szkocji. :))) A, że opiekuje się moim 6 miesięcznym kuzynem- Filipkiem <33 To nie mam zbytnio czasu na pisanie rozdziałów, przepraszam. ALE JAK TYLKO BĘDĘ MIEĆ CZAS TO NAPISZE. NA PRAWDĘ! A po za tym mam trochę problemy ,,sercowe'' wiem co myślicie. Co 13-latka może wiedzieć o miłości, ale trochę już przeżyłam ;p więc, no .. Ale nie będę wam o tym opowiadać :)
A tak wgl jak tam wam wakacje minęły/mijają? ;>
A MOŻE MACIE JAKIŚ POMYSŁ NA ROZDZIAŁ? ;>> :)) ;d
No to chyba tyle.
Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam was wszystkich ;***
KOCHAM WAS! <3 ~ Paula xx
Tagi: ...
23.08.2013 o godz. 17:01
Hey! Chciałabym was powiadomić, że przez jakieś 2 tygodnie na blogu nie pojawi się rozdział gdyż dzisiaj w nocy dokładnie o 2:30 jadę do Hiszpanii na kolonie autokarem razem z moją BFF. Jak wrócę to postaram się jak najszybciej dodać rozdział, ok??
Do zobaczenia w nowym rozdziale KOCHAM WAS I CAŁUJE MIŚKI, PAPA <3
P.s. Jak wam się podoba nowy wygląd profilu? :) Szczerze. ~ Paula xx
P.S. Co sądzicie o tym filmiku?? Sama go robiłam, ale nie wiem czy dobry :( Oceńcie sami :**

Tagi: ...
22.07.2013 o godz. 21:44
Spojrzałam na niego, zaskoczona jego nagłą zmianą.
- Po tym wszystkim co mi zrobiłeś mam się z Tobą przyjaźnić ? - zmarszczyłam brwi
- Uwierz...ja naprawdę żałuję okay? - zbliżył się do mnie
- Ludzie się nie zmieniają z dnia na dzień - mruknęłam
Mimo, że miałam do niego wielką słabość, nie mogłam uwierzyć, że nagle
po tym wszystkim chce się ze mną przyjaźnić albo jeszcze lepiej...być.
Coś mi tu nie gra...
- Ale ja tak - powiedział poważnie, łapiąc mnie w talii
- Czego chcesz ? - zapytałam, patrząc w jego brązowe tęczówki
- Ciebie - szepnął mi do ucha

OCZAMI JUSTINA

Czekałem w salonie na Kelsey, która poszła na górę się ubrać.
Mimo że jest głupią suką mam do niej nie złą słabość.
Jest naprawdę śliczna, że sam się dziwię, że dopiero teraz to zauważyłem.
Ale muszę ogarnąć dupę i rozkochać ją w sobie, żeby wygrać ten piepszony zakład.
Kelsey zeszła na dół, ubrana w białą bokserkę odsłaniającą jej dekold, czarne spodenki
z wysokim stanem pokazujące jej piękne długie nogi, podkreślone wysokimi czarnymi szpilkami.
Jej długie blond włosy idealnie leżały na jej odkrytych ramionach a oczy podkreślone były czarną kreską.
- No dobra, to gdzie chcesz iść ? - odezwała się, wkładając do torebki swój telefon
Wyłączyłem się na moment zafascynowany jej wyglądem.
Niekontrolowanie zagryzłem dolną wargę, mierząc jej ciało z góry do dołu.
Nie chcecie wiedzieć, co właśnie sobie wyobraziłem.
- Justin .. - pomachała mi dłonią przed twarzą
- Pięknie wyglądasz- powiedziałem wstając
Jej policzki przybrały różowy kolor, więc odrazu spuściła głowę w dół.
- Naprawdę - szepnąłem, unosząc jej podbrudek
Spojrzała na mnie tymi dużymi niebieskimi oczami, że serce mnie zakuło
na samą myśl, jak będzie przeze mnie cierpieć.
- Dziękuję - lekko się uśmiechnęła
- Chodź - złapałem ją za rękę, wybiegając z domu
- Gdzie jedziemy ? - zapytała, gdy otworzyłem jej drzwi do samochodu
- Do kina - zaśmiałem się
- Kina ? - zmarszczyła brwi
- Mhm, na .. Titanic 3D - powiedziałem, ruszając

Siedziałem obok Kelsey gdy jej piękny zapach wypełnił moje nozdrza.
Kompletnie nie mogłem skupić się na tym filmie.
Zauważyłem że zaczeła płakać widząc jak statek tonie.
Postanowiłem ją przytulić, by mieć kolejny powód do objęcia jej
szczupłego ciała. Ku mojemu ździwieniu odrazu wtuliła się w moje ramiona
co wywołało szeroki uśmiech na mojej twarzy.
Wiedziałem że jeszcze trochę a będzie cała moja.

- Dziękuję, było naprawdę ... miło - powiedziała, uśmiechając się szeroko
- Nie ma za co, trzeba to powtórzyć - rzuciłem
Poczułem jak deszcz zaczyna padać, a po chwili po prostu lało.
Szybko wbiegliśmy do pustego domu Kelsey.
Gdy usłyszała głośny grzmot oznaczający burzę, jej ciało zesztywiniało.
Szybko do mnie podbiegła i rzuciła się w moje ramiona.
- Ej mała, nie bój się - szepnąłem w jej włosy
- Możesz zostać na noc? boję się burzy - mruknęła
- Pewnie - powiedziałem z uśmiechem

OCZAMI KELSEY
Ubrałam piżamę, która była dość ... no cóż, może nie była to do końca piżama.
Zawsze spałam z majtkach i dużej bluzce.
Po wieczorej toalecie wyszłam z łazienki kierując się do swojego pokoju.
Gdy tam weszłam, zobaczyłam Justina stojącego w samych czarnych bokserkach.
Powtarzam, samych bokserkach.
Na widok jego umięśnionego torsu, niekontrolowanie zagryzłam dolną wargę.
Szybko do mnie podszedł i przygwoździł do ściany.
Czułam jego miętowy oddech na swoich ustach, gdy patrzał prosto w moje oczy.
Przejechał kciukiem po mojej dolnej wardze, nie tracąc ze mną kontaktu wzrokowego.
- Mogę - szępnął prosto w moje usta
________________________________________________________
I jest! Po DŁUUUUUUUUUUUUUUUUUUGIEJ przerwie, ale jest. Wiem, że rozdział jest spaniały bo pisała go #TrueLoveStory za co jej BARDZO DZIĘKUJĘ <3 Bo gdyby nie ona rozdział by nigdy nie powstał :( Następne rozdziały będę pisać już sama jeśli mój wspaniały móżdżek nawiedzi jakiś pomysł, ale miejmy nadzieje, że tak :D xd A więc piszcie jak wam się podoba i jeszcze raz dziękuję Ci za ten rozdział, ratujesz mi życie.
Hmm? No to może tak:
4Kom-NN :)
Kocham i pozdrawiam, Paulaa xx <3
Tagi: ...
14.07.2013 o godz. 22:03
Normalna, grzeczna poukładana dziewczyna, mająca swój świat, swoje zasady. Jej życie to nie bajka, to jeden wielki koszmar, z którego nie umie się zbudzić. Nie potrzeba było jej do szczęścia dużo, jedynie jego miłość, którą się pewnego dnia udławiła , z każdą chwilą wracała do przeszłości mimo to, że tak bardzo ją to bolało. Uwielbiała z nim spędzać czas, te jego głupie a zarazem słodkie wybryki, uszczęśliwiały ją mimo tego, że nie akceptował jej zasad , za bardzo go kochała. Był dla niej całym światem, tlenem,którym na co dzień oddychała, teraz gdy już odszedł nie ma jak żyć.Zabrakło jej tlenu, świat się zawalił.



Tagi: ...
13.06.2013 o godz. 21:23
Heey ! Tak wiem , że was kompletnie zawiodłam , ale nie miałam czasu dodać rozdziału , bo miałam kłopoty z kolegą/chłopakiem , ale nie chce o tym mówić . Rozdział pojawi się nie wiem kiedy , ale na pewno za nie długo . Mam już zaczęty , ale nie wiem co dalej . Może macie jakieś pomysły ?? Jak tak to piszcie w komentarzu :3 Mam nadziej , że mnie zrozumiecie , ale to na prawdę poważna sprawa . Chyba nie raz mieliście tak , że się zakochacie , a ktoś nie odwzajemnia waszego uczucia , prawda ? No właśnie ja tak mam . I nie mam siły . To cholernie boli , a na dodatek się całowaliśmy . Narobił mi nadziei i później wystawił , bo poznał inna . Ok . :)
Db nie będę wam truć dupy . Po następnego rozdziału . Kocham was .
Ps. Patrzcie się na nos Justa przez 30 sek . , a później na ścianę i mrugajcie . Prywatny Justin za darnoo :3
o kurwa ;d2.jpg
Tagi: ...
10.06.2013 o godz. 22:26
- Justin .. ja .. – Nie wiedziałam co powiedzieć , a On teraz zrobił coś czego najmniej bym się mogła spodziewać .. On mnie po prostu .. Pocałował .
Cd .
Pocałował ?? Tak . Pocałował . Nawet nie wiecie , jak się czułam . To niesamowite uczucie kiedy ktoś kogo się kocha całuję Cię . Ale STOP ! Nie . To nie możliwe , że On tak po prostu mnie całuje , przeprasza . Nie . To trzeba skończyć ! .
*Oczami Justina *
Kelsey , Kelsey , Kelsey .. Jak można być tak naiwną ?? No nie wieże !
Ale chyba nie za bardzo wiecie o co chodzi więc , może zacznę od początku .
*8 godzin wcześniej*
Stojąc pod klasą nr. 101 , przylecieli do mnie Chaz i Rayan .
- Siema , stary !
- Siema ! – przywitaliśmy się naszym własnym uściskiem . – co jest ? – zapytałem gdy zobaczyłem ich cwane miny .
- Wiesz , jest szansa , żeby się zabawić tą Kelsey .
- Co ? O co Ci chodzi ? – zapytałem nie wiedząc o co chodzi .
- Bo wiesz , podobna ta suka zakochała się w tobie .
- Skąd to wiesz ?
- Od Caitlin .
- A Ona z kąt wie ?
- Kurwa stary , a czy to ważne ??? – powiedział po irytowany .
- W sumie . Ale mówiąc zabawić , co masz na myśli ?
- O to , że możesz jej powiedzieć , że ją kochasz , pochodzić z nią 2 miesiące , a potem powiedzieć jej , że to wszystko to była ściema . To jak , wchodzisz w to ? – przybliżył swoją otwartą dłoń , żeby ją uścisną , dawając mu tym samym znak , że w to wchodzie . Nie pewnie ściskając jego dłoń .
3 minuty przed dzwonkiem , widząc , że idzie w naszą stronę , schyliłem głowę żeby nie patrzeć jej w oczy . Okej , może i byłem skurwysynem , ale nigdy nie posunął bym się do czegoś takiego . Nigdy nie skrzywdziłbym dziewczyny . W końcu moja matka sama nosiła mnie 9 miesięcy pod sercem . I za to ją doceniam . Jest dla mnie najważniejsza i nikomu nie dam jej skrzywdzić , ale założyłem się z Rayanem i muszę to zrobić . Muszę skrzywdzić dziewczynę . J estem frajerem .

Weszliśmy do klasy i podeszłem do ostatniej ławki przy oknie w której siedziała Kelsey .
- Hey ! – powiedziałem , a Ona lekko wystraszona odwróciła się w moją stronę i odpowiedziała .
- Eee ..Hey .
- Mogę z tobą siąść ? – zapytałem .
- Aaa .. Tak – powiedziała nie pewnie . Ja zaś odkładając plecak i zająłem miejsce koło niej .

Przez całą lekcje nie mogłem odciągnąć wzroku od niej . Jej oczy .. Były takie piękne . Były jak dwie kostki czekolady . I te jest malinowe , pełne usta . I dość jasna karnacja . Wszystko z sobą tak idealnie grało . Aż chciało się ja całować ..
Zaraz co ??? Nie ! Bieber ogarnij się ! To tylko zakład , nie możesz się w niej zakochać . Pamiętaj . ! Ale z drugiej strony jest piękna .
Marząc tak , poczułem wibracje w telefonie . Wyjąłem Go i przeczytałem wiadomość :
„I jak Ci idzie ?? ”
Przeczytałem wiadomość i telefon schowałem do kieszeni zostawiając tą wiadomość bez odpowiedzi .
Wiedząc , że coś muszę zrobić , wyrwałem kartkę z zeszytu i napisałem na niej :
,, SPOTKAJMY SIĘ PO LEKCJACH PRZY FONTANIE . POPEŁNIŁEM BŁĄD . TERAZ CHCE GO NAPRAWIĆ .”
W momencie kiedy przeczytała kartkę , zadzwonił dzwonek więc nie uzyskałem żadnej odpowiedzi . Po lekcjach postanowiłem pójść na Fontanę z nadzieją , że jednak się zjawi . Usiadłem na ławce i zapaliłem papierosa , zaciągając się nikotyną . Po pewnym czasie usłyszałem głos Kelsy za sobą . Odwracając się w jej stronę wyrzuciłem papierosa z rąk , a dalej chyba wiecie jak było . Więc , siedzę teraz na ławce , całując się z dziewczyną która była nie ziemsko ładna . Czemu ja tego wcześniej nie zauważyłem ?? Po mimo , że była bardzo ładna to nadal nie zmieniło faktu , że jej nie wykorzystam ! Dla mnie nadal była suką . I zawsze nią będzie .
Ale mniejsza o to . Po minucie pocałunku , dziewczyna oderwała się od mnie i spojrzała głęboko w oczy .
*Oczami Kelsy*
- Przepraszam .
- Jedno przepraszam nie wystarczy żeby było Fajnie . – powiedziałam zbierając swoje rzeczy i wstając z ławki kierując się w stronę domu .
- Kelsey ! – zawołał Justin .
- Wybacz mi ! – powiedział błagalnym głosem .
- Ja Ci już wybaczyłam , ale nie wiem czy będę potrafiła zaufać . – odwracając się napięcie zaczęłam kierować się w stronę jeziora . Tam często przychodziłam kiedy miałam depresję czy musiałam nad czymś pomyśleć . To tam zawsze przychodziłam z mamą . To Ona pokazała mi to miejsce . To tu pierwszy raz spotkała się z moim tatą . Tu mój tata zapytał się mamy o chodzenie . I to tu jej się oświadczył . Romantyczne , prawda ?
Jedno miejsce , a tyle z nim związane . Moja mama miała ogromne szczęście .
Czy ja kiedyś przeżyję podobną historię ?
Czy jakiś chłopak pokocha kogoś takiego jak ja ?
Nie sądzie ..
W końcu jestem brzydka , biedna i do tego sierota .
Kto by mnie chciał ?
I kolejne pytanie bez odpowiedzi . I kolejne łzy spływające po moich rozgrzanych policzkach . I kolejna rana rozdrapana na nowo ..

Sobota 12:00 . Zobaczyłam na zegarek w komórce i szczerzę się uśmiechnęłam . Sobota , w końcu . Rzucając się na łóżko zamknęłam na chwilę oczy by odpoczęły , ale zaraz je otworzyłam gdy usłyszałam jak coś trafia w moje okno . Podniosłam się miejsca i zobaczyłam kto jest za oknem . Gdy się wychyliłam zobaczyłam Jusa , stojącego przy swoim czarnym BMW . Zobaczywszy mnie szeroko się uśmiechną i pomachał mi po czym ruchem ręki żebym do niego zeszła . Ubrałam szlafrok i zeszłam na dół otwierając mu drzwi i wpuszczając Go do środka . Wszedł uśmiechając się łobuzersko .
- Justin , co ty tu robisz ? – zapytałam z lekką złością .
- No jak to co ? Porywam Cię na cały dzień . – uśmiechną się , po czym dodał – a tak na marginesie , seksownie wyglądasz w tej piżamie . – powiedział to przyciągając mnie do siebie i całując w szyję . Ja Go zaś odepchnęłam i dałam do zrozumienia żeby przestał .
- Justin , już Ci mówiłam .. Nie masz na co liczyć .
- Na przyjaźń też ?
- …
______________________________________________________
Przepraszam , że tak długo , ale mama była na 2 dniowym szkoleniu i byłam u babci , a tam nie miałam laptopa , a wczoraj i dzisiaj dni Chemka i chyba rozumiecie . xd WIDZIAŁAM FEELA :3 AAAA , JARAM SIĘ !! Haha , nie no żartuję ;p Było tak se .. ;/ Nie fajnie , nie źle :) ale cała zmarzłam !! :c No , ale nie będę wam truć więcej dupy ;p I jak wam się podoba ??? Mam nadzieje , że chodź odrobinę :c
7 Kom - NN <3
Kocham was , Paulaa xx






Tagi: ...
26.05.2013 o godz. 22:44
Gdy już miałam wchodzić do domu usłyszałam za plecami znajomy głos .
Justin .
- Mówiłem , że się z tobą policzę . haha . – powiedział i razem z Rayanem , Chazem , Chrystianem i innymi weszli do domu .
- Hmm .. Ładnie tu masz , wiesz ? – zakpił i zaczął oglądać moje zdjęcia , które stały na półce . Wziął do ręki moje stare zdjęcie z mamą gdy jeszcze żyła , a obok tata zanim zaczął pić . Tak naprawdę mój tata nigdy wcześniej nie pił . Zaczął dopiero po śmierci mamy , bo nie mógł sobie z tym wszystkim poradzić . Dom , śmierć mamy , dorastająca córka , było dla niego ciężarem . Więc , zaczął pić i tak to się już dalej potoczyło . Ale wracając do teraźniejszości , Justin zadał mi kolejne pytanie , bez żadnej odpowiedzi z mojej strony .
- Heh , to pewnie musi dla ciebie dużo znaczyć prawda ??? – cisza – Szkoda by było gdyby stało się to – wystawił swoją rękę w bok i puścił , obrazek z zdjęciem . Który szybko spadł na ziemie i rozbił w drobny mak .
- Nie !! – jedyne to mogłam wydobyć z siebie . Podbiegałam do rozbitego szkła i uklękłam przy nim odgarniając szkło z zdjęcia i podnosząc je . Wzięłam zdjęcie do rąk i przyłożyłam do serca , a słona ciecz która wypełniała moje oczy zaczęła wypływać na zewnątrz , otulając moje policzki . Jus podszedł do mnie bliżej , kucając przy mnie . Złapał mnie za pod bródek , zmuszając abym na niego popatrzyła .
- ohhh , ależ to słodkie – uśmiechnął się do mnie i nie czekając dłużej na moją odpowiedź uderzył z całej siły w twarz , z tak ogromną siła , ze przewróciłam się na prawy bok , czując potworny ból w prawym nadgarstku.
- Co ja Ci takiego zrobiłam ?? – powiedziałam bezgłośnie , ale na tyle głośno by mógł mnie usłyszeć .
- Ty ??? Nic .
- To dlaczego to robisz ?? – mówiłam dość nie wyraźnie zalewając się łzami .
- Dlatego , ze zapłacisz za to co zrobił twój ojciec !!!! -
Co ?
- A co mój ojciec Ci takiego zrobił ?? - cisza . Nic nie mówił , a w jego oczach było widać narastający gniew i.. łzy ??
- Idziemy ! - rozkazał i wszyscy wyszli . Trzaskając mocno drzwiami , tak mocno , ze prawie co nie wypadły . Ale na razie mnie to nie obchodziło . Bardziej interesowało mnie to co mój ojciec zrobił Justinowi . Musi to być cos ważnego skoro Justin tak bardzo mnie nienawidzi . Ale co ?? Ehh .. przecież ja nic nie zrobiłam .. to mój ojciec ! Dlaczego mam cierpieć za coś czego nie zrobiłam !? Nawet nie wiem nie wiem o co chodzi ! Juz na prawdę nie wytrzymuje . Dlaczego nie może być tak jak dawniej ? Czemu mama i tata nie mogą żyć ? Tak bardzo mi ich brakuję .



Wstałam z ziemi i poszłam starymi drewnianymi schodami na górę . Weszłam do pokoju i z szafki nocnej wyciągnęłam nową żyletkę . Przyłożyłam ją sobie powyżej nadgarstka i zaczęłam powoli jechać . Nie bolało mnie już to . Wręcz przeciwnie . Przyzwyczaiłam się już do bólu . Powoli wypływająca krew z moich ran jest widokiem codziennym . Wiem , wiem , że to co robiłam było chore . Ale już powoli nie daje rady . Ból psychiczny muszę zastąpić bólem fizycznym , bo nie wiem czy byłabym jeszcze na tym świecie gdyby nie to .


*Następny dzień*
Wstałam jak co rano o 7:00 i jak zawsze , moja nie chęć pójścia do szkoły wzrastała o wysoką skale . Codziennie to samo . Wyzwiska , szantaże , bójki . Nawet nie wiecie jak się czuję ! Jak to boli ! A najgorsze jest to , że nie mogę się nikomu zwierzyć , tylko kryć w sobie to wszystko . Wszystko co w mnie siedzi już ponad 2 lata . 2 jebane lata , które są piekłem . A może to Bóg . Może on mówi mi , żebym żyła . Przecież po deszczu zawsze jest słońce . Może muszę to wszystko przejść , by byś szczęśliwa . Może Bóg tworząc mnie myślał , że dam radę . Boże mówię do Ciebie . Nie dam już rady . Myliłeś się , nie jestem tak silna . Wrzuciłeś mnie na głęboką wodę wiedząc , że nie umiem pływać . Nie wiem , czemu to zrobiłeś , ale wiedz , wiedz , że się myliłeś myśląc , że dam radę . Ja już nawet nie jestem człowiekiem . Jestem tylko narzędziem , do wyzwisk , do przemocy . Jestem jak worek treningowy . Jestem nikim .
I wiem jedno , że dzień mojej śmierci jest blisko . Każdy dzień zbliża mnie coraz bardziej do niej . Już za nie długo będę wśród , mamy , taty . Wśród bliskich i samego Boga .





I znów stoję przed drzwiami szkoły i znów nie mam odwagi ich przekroczyć , ale muszę . Nie mam wyjścia . Pchnęłam je i weszłam do środka .
Cicho .
Żadnych szeptów , wyzwisk .
Cisza .
Idealna cisza . Wszyscy zajęci sobą . Bądź rozmawiający z kimś .
Co tu się dzieję ????
Nie zastanawiając się już dłużej , i ciesząc się spokojem – który mi dali , podeszłam do swojej szafki , wyciągając z niej książki do języka angielskiego . Zamknęłam szafkę i poszłam pod salę nr . 101 . Stał pod nią Justin i jego znajomi . Po mimo tego , że mnie zauważył , nic nie powiedział . Wręcz przeciwnie . Schylił głowę i zamilkł .
Co się tutaj do cholery dzieje ??!!
Zadzwonił dzwonek na lekcje . Wszyscy weszli do Sali i zajeli swoje miejsce , łącznie ze mną . Jak zawsze ostatnia ławka koło okna była wolna . Zajęłam jedno z krzeseł i zaczęłam się wypakowywać gdy usłyszałam głos Jus .
- Hey . – szybko odwróciłam się w jego oczy , a mój oddech przyśpieszył .
- Eee , Hey ? – powiedziałam nie pewnie .
- Mogę z tobą siąść ? – zapytał .
- Aaa .. Tak . – powiedziałam nie pewnie . On odłożył plecak i zajął miejsce koło mnie .
Później już się do mnie nie odzywał , ale czułam jego wzrok na mnie . Nie wiedziałam co się dzieje . Że ON , chciał usiąść z MNĄ ??
To dziwne ..
NIE !!
To pojebane !

Gdy lekcja dobiegała już końca , zobaczyłam juk Justin posuwa mi jakąś karteczkę .
Wzięłam ją do ręki i delikatnie otworzyłam żeby nie robić hałasu . Gdy ją otworzyłam dużymi literami było napisane :
,, SPOTKAJMY SIĘ PO LEKCJACH PRZY FONTANIE . POPEŁNIŁEM BŁĄD . TERAZ CHCE GO NAPRAWIĆ .”
Co ?? O co chodzi ?? Czy ktoś mi tutaj do cholery może powiedzieć o co chodzi ??

Lekcje minęły jak zawsze dość szybko . Gdy miałam już wracać do domu , przypomniało mi się , że miałam spotkać z Justinem przy Fontanie .
Sama nie wiedziałam , iść czy nie ? Hmm . Może pójdę ? Może to coś ważnego ?
Dobra , raz kozie śmierć . Idę ..
Zaszłam szybko , bo było to za szkołą . Z daleka widziałam Jusa , na ławce palącego papierosa .
Po mimo tego , że się bałam , podeszłam do niego i stając z tyłu powiedziałam cicho krótkie .
- Hey . – On tak jak by wystraszony szybko się obrócił i wyrzucił papierosa .
- Hey , siadaj . – poklepał miejsce obok siebie abym usiadłam . Nie pewnie wykonałam polecenie i schyliłam głowę .
- Pewnie się mnie boisz co ? – zapytał .
A czy to kurwa nie oczywiste ???
- Kelsey .. Ja .. No .. Ugh .. Ja przepraszam Cię ! .
KURWA , ŻE COOO ???
- Zachowywałem się jak skurwysyn ! Wiem ! A wczoraj to co się stało to .. Powiedziałam , że zapłacisz za to co zrobił twój ojciec , a to nie prawda . Twój tata , nic nie zrobił . To ktoś inny .. Eh .. To ktoś inny zabił mojego ojca .. Przepraszam . Gdy tylko się dowiedziałem sam miałem ochotę wskoczyć pod samochód . Przez tyle lat , krzywdziłem dziewczynie którą tak bardzo kochałem . Kelsey , Przepraszam .. Wybaczysz mi ?
I co ja mam teraz zrobić ??
- Justin .. ja .. – Nie wiedziałam co powiedzieć , a On teraz zrobił coś czego najmniej bym się mogła spodziewać .. On mnie po prostu .. Pocałował .
_________________________________________________________________________
No i mamy 2 <3 Przepraszam , że tak długo , ale nie dość , że pisałam go na tablecie to jeszcze co chwile coś kasowałam , wklejałam itd. No , ale jest <3 mam nadziej , że wam się spodoba :3 Dziękuję za te 8 komentarzy pod spodem ! Kocham Was <3
8 Kom - NN <3
Tagi: ...
19.05.2013 o godz. 22:36
Otworzyłam leniwie oczy i naraz po tym je zamknęłam , bo poraziły mnie promienie słońca padające na moją twarz . Obróciłam się na bok i zaczęłam powoli wstawać . Siadłam na skraju łóżka i jak co rano zaczęłam myśleć nad swoim życiem . Jak co dzień nie miałam ochoty iść do szkoły . Miałam już dość prześladowania Justina i jego paczki . A jeśli nie wiecie o co chodzi , to może zacznę od początku .
Na imię mam Kelsey . Mam 16 lat i nie mam rodziców . Mama zmarła na raka , a mojego ojca rok po śmierci mamy , wykończył alkohol . Po mimo , ze mam 16 lat muszę już być dojrzała i odpowiedzialna . Nie mam takiego życia jak wszyscy . Nie chodzie na imprezy , czy do nocnych klubów . Nie mam wielu znajomych , ani przyjaciół . Tak naprawdę nie mam nikogo . Jedyną moją przyjaciółką jest żyleta . Wiem , to chore , ale ten ból który mnie otacza już pomału mnie wykańcza . Mało tego , chłopak którego tak bardzo kocham , nie zwraca na mnie uwagi . A jeśli już zwróci , to jest to tylko po to by sobie poprawić humor , czy żeby się pośmiać . Chyba wiecie o kim mówię . Nie ? A wiec , chodzi o Justina Biebera . Tak , tego Justna . Kocham się w nim od 1 klasy Podstawówki . To głupie , widzieć coś w kimś kto tak Cię traktuje . A jednak . Wiem , że gdzieś tam w tym zbuntowanym chłopaku , kryje się miły i uroczy chłopak , który tylko czeka , aż ktoś Go zauważy .
Myśląc tak nad tym wszystkim , spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinne 7:10 . Otworzyłam szeroko oczy i szybko poleciałam do łazienki . Przemyłam twarz zimną wodą , żeby się trochę rozbudzić i dokładnie umyłam zęby . Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafy . Otworzyłam ją , a ona wydała z siebie ciche skrzypnięcie . Wyciągnęłam z niej czarne rurki i stary rozciągnięty sweter mamy . Jeszcze raz weszłam do łazienki i chodź nie lubiłam zbytnio się malować , wykonywałam tylko te posuwowe rzeczy , czyli trochę fluidu na twarz , trochę maskary , a na koniec lekkie muśniecie ust wiśniowym błyszczykiem . Jeszcze tylko zrobiłam sobie starannego kłosa i byłam już gotowa . Wyszłam z łazienki i spakowałam do torby potrzebne książki i zeszłam na dół . Ubrałam buty i sięgnęłam na górną półkę po perfumy , po czym lekką mgiełką spryskałam swoje ciało . Wyszłam przed dom i popatrzyłam na niebo . Wiedziałam , że gdzieś jest tam mama i tata i patrzą na mnie z góry i razem z Bogiem mają w swojej opiece . Nie czekają dłużej , zakluczowałam drzwi i ruszyłam do szkoły . Nie znajdowała się ona daleko , bo tylko 5 minut drogi pieszo .
Gdy już znalazłam pod bramą do szkoły . Zatrzymałam się na moment i ciężko westchnęłam , po czym pchnęłam drzwiczki furtki i weszłam do szkoły . Od razu wzrok wszystkich skierował się na mnie . Idąc przez szkolny korytarz , czułam wzrok innych na sobie . Słyszałam też , że coś o mnie szepczą i słowa krzyczane w kierunku mnie typu .
,, Ej , Ty gdzie się ubierasz !!?? Na śmietnisku !!??’’
,, Jak bym miała taki ryj jak Ty , to bym do szkoły kanałami chodziła !!’’
,, Wiesz , że ja też się tak kiedyś ubierałam ?? Ale to było jak jeszcze dziewicą byłam !!’’
,, Jak Cię widzie , to jestem za używaniem prezerwatyw !!’’

Słysząc to wszystko , czułam jak słona ciecz napływa mi do oczu , ale nie mogłam pozwolić sobie na to . Nie tutaj . Nie przy nich . Nie zwracając już uwagi na to co do mnie mówią , bądź krzyczą , szybko podeszłam do szafki i wyciągnęłam potrzebne książki . Miałam teraz matmę więc , musiałam się śpieszyć , bo było już po dzwonku , a pani Morgan raczej nie lubiła gdy ktoś się spóźnia . Szybkim krokiem szłam w stronę sali nr. 107 i gdy skręcałam , wpadłam na Justina i jego paczkę .
Kurwa .
- Ooo , a kogo my tu mamy ? – odezwał się Jus i zaczął się do mnie zbliżać . Wszystkie moje starania wyminięcia Go szły na marne .
- Proszę daj mi spokój , śpieszę się . – powiedziałam cicho .
- A dokąd to się nasza dziewica ze stali śpieszy , hmm ??
- Na lekcję jak się nie mylę , Panie Bieber . – Usłyszałam głos pani Morgan .
Zbawienie .
- A jak się nie mylę , ma pan teraz lekcję Chemii i zastanawia mnie to czemu pana na niej nie ma . Hm ?
- Eee , tak już idę , psze panią .
- Ja myślę .
- Do zobaczenia . – powiedział , a wymijając mnie wyszeptał mi do ucha – A z tobą jeszcze się policzę suko . – przełknęłam głośno ślinę i zaczęłam iść za panią Morgan do klasy . Zajem moje stałe miejsce , w ostatniej ławce przy oknie i wyjęłam wszystkie potrzebne książki i piórnik . Lekcja minęła mi szybko jak pozostałe . W szkolę ani razu nie spotkałam się z Justinem z czego się cieszę . Szybko wyszłam z szkoły i zaczęłam się kierować w stronę domu . Zaszłam szybko , bo nie miałam za daleko . Gdy już miałam wchodzić do domu słyszałam za plecami znajomy głos .
_________________________________________________________
Mamy 1 rozdział ! I jak wam się podoba ? Mam nadzieje , że komentarze będę pozytywne i wam się spodoba , to co piszę :** dziękuję za te 4 komentarze pod spodem .
I to chyba tyle :**
5Kom - NN <3
Tagi: ...
18.05.2013 o godz. 22:13
Czy wiesz jak to jest kiedy nie masz nikogo ?
Czy wiesz jak to jest gdy nie masz ani grama miłości ?
Czy wiesz jak to jest gdy czekasz na spotkanie miłości , miłości która uwolniła by Cię od tego wszystkiego ?
Czy wiesz jak to jest kiedy czujesz coś do osoby która nigdy z tobą nie będzie ?
Czy wiesz jak to jest kiedy czujesz , że już nie dajesz rady i tracisz wszystkie nadzieje , ale jednak zostaje w tobie jeszcze ta jedna , mała iskra , która czeka na lepszy dzień ?
Czy wiesz jak to jest gdy w jednym momencie tracisz wszystko ? Nawet życie ..
Gdy srebrna żyletka powoli i lekko przesuwa się po twoim nadgarstku , a zaraz za nią wypływa czerwona ciecz i pojedyncze krople spadają na podłogę i czujesz jak wszystko mija .
Cały ból ..
Cierpienie ..
Czy wiesz jak to jest gdy twoje ciało powoli osuwa się na ziemie , a twoje oczy gasną i zapada ciemność ?
A zaraz po tym budzisz się w Sali szpitalnej i żałujesz , że nie odeszłaś od razu ?
Nie ?
A ja tak ..
Chcesz wejść w moją psychikę ??
Spróbuj ..

____________________________________________
STĘSKNIŁAM SIĘ ZA WAMI ! No i mamy prolog do kolejnego opowiadania . Tym razem coś innego . To raczej nie będzie wesołe opowiadanie i Justin nie będzie sławny . Mam nadzieje , że wam się spodoba , jak nie to powiedźcie i wymyśle coś innego :)
5 Kom-NN
Kocham Paula :**
w końcu ;32.jpg
Tagi: ...
17.05.2013 o godz. 23:57
Pokiwałam głową na .. tak .. wiem, że później mogę żałować tej decyzji, ale może jednak warto dać mu tą szansę .. Może naprawdę się zmienił ..
Justin szeroko się uśmiechną i zakręcił mnie w okuł własnej osi. Gdy mnie już postawił na ziemi, namiętnie mnie pocałował, oczywiście odwzajemniłam wszystkie pocałunki. A gdy się już od siebie odkleiliśmy spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział
- Kocham Cię.
- Ja ciebie też.
*Następny dzień.*
Rano obudziłam się wtulona w tors Justina, z wielkim bólem głowy. Lekko się podnosząc na rękach spojrzałam na zegarek. Była równa 12:00. Zaczęłam powoli wstawać by nie obudzić Justina. Gdy to mi się już udało, na palcach zeszłam na dół i to co zobaczyłam, odjęło mi mowę.
Wiem, że trochę wypiliśmy, ale nie wiedziałam, że jest aż tak źle. Wszędzie jakiś puszki i inne butelki. Jednym słowem był jeden wielki SYF. Poszłam do kuchni po worki na śmieci i zaczęłam to wszystko sprzątać zanim wrócą rodzice.
W sumie szybko mi poszło, bo już po godzinie cały dom błyszczał. Poszłam więc zrobić śniadanie i usłyszałam jak ktoś przekręca klucz w drzwiach. Wiedziałam, że to rodzice, więc wyleciałam z kuchni jak oparzona i popędziłam na górę, by obudzić Justina. Wpadłam do pokoju i zobaczyłam jak Justin siedzi na łóżku i ubiera się w swoje wczorajsze ciuchy.
- Oooo dobrze, że już wstałeś.- pociągnęłam go za rękę i zaczęłam z nim biec powrotem do salonu. Usiadłam z nim na sofie, włączyłam telewizor i przełączyłam na byle jaki kanał i udawałam, że z zaciekawieniem oglądam, gdy rodzice weszli do salonu.
- Ooo już jesteście. – uśmiechnęłam się i wyłączyłam telewizor.
- Dzień dobry.- Justin, przywitał się z moimi rodzicami. Widać było po nim, że się boi, więc postanowiłam przerwać jego męki.
- Aaa, to my pójdziemy już na górę, chodź Justin.
- E, nie ja już pójdę.
- A, to okej, odprowadzę Cię do drzwi.
- Do widzenia. – Pożegnał się, lekko skinając głową. Poszłam go odprowadzić do drzwi i pożegnałam się z nim lekkim musinięciem ust. Po czym zakluczowałam drzwi i pobiegłam na górę.

*2 lata później.*
Już od dwóch lat świetnie układa mi się z Justinem. Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem- chodź jesteśmy zaręczeni, nie śpieszy nam się do ślubu. W końcu to decyzja do końca życia, a my mamy dopiero 18 lat i wszystko może zmienić bieg. Rodzice wybaczyli Justinowi i Świetnie się dogadują, mama traktuję go jak syna, a z tatą są jak bracia, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Przynajmniej tak się zapowiada.

Siedzieliśmy z Justinem na plaży w Atlancie. Przyglądaliśmy się za chodzącemu słońcu, które było pełne kolorów, a każdy kolor był idealnie pasujący do siebie. Czuła się jak bym to był sen. Sen w którym jestem wtulona w ukochanego i oglądam piękny zachód słońca. Chciałabym żeby ta chwila trwała wiecznie ..
Kątem oka spojrzałam na Justina który wpatrywał się we mnie.
- Co się tak patrzysz .?- zapytałam rozbawiona.
- Na najpiękniejszą dziewczynę, na świecie.
- Heh .. nie prawda .. – schyliłam głowę w duł.
- Prawda.- uśmiechną się i popatrzył na chowając się słońce.
- Wiesz, napisałam pierwszą powieść.- pochwaliłam się.
- Tak, a o czym jest .??
- O zakochanej dziewczynie, która spotyka swojego księcia z bajki.- powiedziałam i ostatni raz spojrzałam na zachodzące słońce, zanim dokońca schowa się za horyzontem.
- I pewnie zakończenie jak zawsze, żyją długo i szczęśliwie w pięknym zamku.
- Coo .?? Haha, nie !
- To jak kończy się ta historia .?
- Pocałunkiem.- I połączył nas namiętny pocałunek.
The End.

_________________________________________________
Noo więc to już koniec ! Pewnie jesteście MEGA zdziwieni ! Co to już koniec .?? Teraz .?? Hehe, tak to już koniec ! Ale nie martwcie się ! To na pewno nie koniec mojej przygody z Bloblo, na pewno pojawi się tu jeszcze jakieś opowiadanie, ale jeszcze nie wiem jakie .. Muszę pomyśleć ..
No wiec to chyba tyle !
Bardzo chciałabym podziękować
True-Love-Story.
True- Love-Story-With-you.
Wizualanfanka
lol78153401
i
JujuIsMyDreams
i wiele innych, wymieniłam tych którzy mnie spierali i zawsze komentowali, oczywiście nie zapomnę o innych którzy też ze mną byli za co dziękuję.
To chyba tyle .. Powiadomię jeśli pojawi się tu następny wpis związany z opowiadaniem. No więc papa ;* do NN,
Kocham was Wizualnaxd
Tagi: ...
29.04.2013 o godz. 23:14
Justin stał z wielkim bukietem czerwonych róż. Otworzyłam szeroko oczy i szczerze się uśmiechnęłam, co on odwzajemnił. Zbliżył się do mnie i lekko musną moje wargi.
-To dla ciebie .. tak na przeprosiny .. za każdą krzywdę którą Ci wyrządziłem .. nigdy sobie nie wybaczę za to co się wtedy stało .. ja .. ja nie wiem czemu to zrobiłem .. nie chciałem tego .. naprawdę .. możesz mi nie wierzyć, ale to prawda .. Kocham Cię i chce być z tobą .. mogę to wykrzyczeć nawet całemu światu .. tylko proszę daj mi jeszcze jedną szanse .. proszę, jedną jedyną .. obiecuje, że Cię nie zawiodę .. Proszę ..-po moim policzku spłynęła, jedna malutka łezka, a on ją otarł.- Nie płacz proszę ..- nie wiedziałam co mam powiedzieć .. Staliśmy tak wpatrzeni w siebie .. w swoje oczy .. czułam, że mówi prawdę, ale czy na pewno .?? w głowie miałam 2 głosy ..Jeden mówił:
,,Stella idiotko ! on cię tylko wykorzysta !!’’
,,Ale on jest taki prawdziwy, idealny!’’
I co ja mam zrobić .?? może po prostu powinniśmy zostać przyjaciółmi .??
Tak to będzie najlepszy pomysł .. zobaczymy czy będzie się starał ..
- Justin .. ja .. ja myślę, że powinniśmy jak na razie zostać .. zostać przyjaciółmi .. nic więcej .. musi minąć trochę czasu nim znów Ci zaufam .. przykro mi .. – schyliłam głowę w dół. Widać, że był zawiedziony, ale nie miałam innego wyjścia ..- Justin ja przepraszam ..
- Niee wszystko porządku ..- spuścił głowę marszcząc czoło po czym ją podniósł i podał mi rękę – przyjaciele ..- podałam mu rękę i lekko się przytuliliśmy.
- Okej .. to ja już pójdę.
- ok. może cię odprowadzić .??- zapytał, a w oczach zapaliły się iskierki.
- jeśli chcesz
- pewnie.- ubraliśmy buty i wyszliśmy z apartamenty. Justin zamkną drzwi i weszliśmy do windy. Zjechaliśmy na dół i wyszliśmy na dwór.
- Okeeej, a więc gdzie mieszkasz .?? – zapytał patrząc się na mnie.
- Tam- wskazałam palcem na dom stojący naprzeciwko mnie. Bieber otworzył szeroko oczy.
- ile ty już tu mieszkasz .??- zapytał z dziwieniem.
- tydzień.- powiedziałam na luzie wzruszając ramionami.
- tydzień !!??- prawie, że krzykną.
- słaby z ciebie obserwator, Justin, słaby ..- poklepałam go po ramieniu i przeszłam przez ulice patrząc w prawo i w lewo upewniając się czy przypadkiem nic nie jedzie.
- ej czekaj. – dogonił mnie i na pożegnanie pocałował w policzek, a po moim ciele rozszedł się przyjemny dreszcz.
- Too paa – pożegnałam się z nim odpływając w jego czekoladowych oczach.
- Pa – uśmiechną się i przeszedł przez ulice. Ja tak, że poszłam w stronę domu wąchając przepiękne róże od Justina. Gdy tylko weszłam napadli na mnie rodzice.
- Stella !! Gdzieś ty do jasnej cholery była !!!!!!- zaczął się na mnie wydzierać tata, a mama tylko patrzyła z groźnym spojrzeniem.
- Noo ja byłam u Justina .. – zaczęłam się szybko tłumaczyć.
- Taak .?? to czemu nie odbierałaś telefonu. ! – zadał kolejne pytanie.- wiesz jak my się o ciebie martwiliśmy !??
-Och .. przepraszam miałam w kurtce wyciszony .. oglądaliśmy film i Nam się przysnełoo ..
- dlaczego kłamiesz .??- zadała pytanie mama.
- Coo .?? wcale, że nie kłamie .!! dlaczego miałabym kłamać .?? – Tak owszem kłamałam, ale nie mogłam im powiedzieć, że spędziłam upojną noc z Justinem .. zabili by mnie przecież !
- Bo jeszcze wczoraj nie chciałaś Go znać za to, że cię zdradził .!!- wytłumaczyli.
- Ale już się pogodziliśmy .. nie jesteśmy razem, ale jesteśmy bliskimi przyjaciółmi .. proszę możecie Nawet iść teraz do niego i się o to spytać.
Naprawdę nie kłamie ! przysięgam !. – mówiłam im to wszystko, a po moim pliczku splunęła łza, gdy wiedziałam, że i tak mi nie uwierzą ..
- nie dziękuje, nie będziemy z siebie robić pośmiewiska, a TY nie będziesz z nas robić idiotów !- podsumował tata. – proszę mi oddać telefon i zero Internetu, telewizji, wychodzenie na dwór i spotykania się z znajomymi. I na górę bez dyskusji.- powiedział stanowczym tonem, a mama tylko stała i się na to wszystko patrzyła. - Ale tatoo ! - Bez dyskusji powiedziałem ! oddawaj telefon i na górę do swojego pokoju !- Nic już nie powiedziałam. Sięgnęłam do tylniej kieszeni po telefon, i grzecznie podałam go tacie, po czym powolnym krokiem ruszyłam na górę. Weszłam do pokoju i razem z kwiatami rzuciłam się na łóżko. Miałam już dość tego dnia, a to był dopiero jego początek..


*Popołudniu*
Zeszłam na dół. I zastałam mamę i tatę w sypialni. Przygotowujących się najwidoczniej na coś.
- Wybieracie się gdzieś .??- zapytałam mamy.
- A tak, ostatnio spotkaliśmy moją koleżankę i idziemy do niej. Będziemy jutro. Wyjątkowo pozwalamy zaprosić Ci koleżankę lub Justina na noc.
-Aha .. – pomyślałam i mnie oświeciło. – Justina ! pozwalacie mi zaprosić Justina na noc pod waszą nie obecność .??
- No tak, przecież mieszkałaś z nim kiedyś – za śmiała się lekko mama i dodała- z resztą jesteś już dorosła i chyba umiesz wybierać pomiędzy złem, a dobrem.
*coo.??- pomyślałam* wzruszyłam tylko ramionami i poszłam na górę, po buty.
Ubrałam je i wyszłam z domu. Przeszłam przez ulice i weszłam do budynku. Już po chwili byłam przed jego drzwiami. Zapukałam i czekałam, aż otworzy mi drzwi.
- Ooo Hej ! – wyszedł kawałek i dał mi delikatnego buziaka w policzek.
- Hej ! wiesz mam taka propozycję- powiedziałam uśmiechając się lekko.
- Ooo jaką .? – zapytał z łobuzerską miną.
- heh .. wiesz może byśmy na noc poszli do mnie .? noo, taki mały miły wieczorek. Oczywiście jeśli nie chcesz nie musisz, poproszę Julię. – powiedziałam zmieszana.
- Oczywiście, ale z twoimi rodzicami .?- powiedział, lekko się krzywiąc.
- Och niee ich nie będzie- uśmiechnęłam się lekko, a on najwyraźniej odetchną z ulga.
- Too o której .?
- Omm może o 20:00 .??
- Ok. to ja do ciebie przyjdę.
- ok. to papa- pożegnałam się i chciałam już odejść, ale ..
- Zaczekaj – pobiegł za mną pociągną za nadgarstek Przygwoździł do drzwi i namiętnie pocałował. Oczywiście każdy pocałunek odwzajemniłam. Tak bardzo mi go brakowało .. gdy się od siebie odkleiliśmy on szybko odskoczył i powiedział krótko.
-Przepraszam, ja .. ja nie mogłem się powstrzymać ..
- niee, nic się nie stało ..- uśmiechnęłam się i zagryzłam dolną wargę.
- Tak seksownie wyglądasz jak to robisz. – zbliżył się do mnie kładąc ręce na mojej tali i przysuwając mnie do siebie.
- Jak .?? Taaak – ponownie zagryzłam wargę
- Dziewczyno kusisz. -ponownie wbił się w moje usta, ale tym razem jego ręce powędrowały na moje pośladki, lekko je ściskając .. Ughh .. on jest taki seksowny ..
- Ymmm- oderwałam go siłą od siebie – ja musze iść, przyjdź o 20:00 papa.- pocałowałam Go jeszcze raz na do widzenia i odeszłam.
- Pa.- usłyszałam jako jego ostatnie słowa, zanim weszłam do windy.

*20:00*
Wszystko było już przygotowane .. Popcorn .. ciepły koc .. i picie ..
Gdy byłam w kuchni usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi. Szybko podeszłam i je otworzyłam. Stał w nich Justin z winem w ręku.
- No cześć skarbie.- przywitał się całując mnie.
- Justin .. – wyszeptałam mu w usta.
- hmm .?- powiedział nie przerywając pocałunku.
- przyjaciele
- Stella ja tak nie mogę ! zależy mi na tobie i chce być z tobą. Daj mi szansę. Ja nie mogę bez ciebie żyć. Każda sekunda bez ciebie jest sekundą straconą. Każda dzień bez ciebie dłuży mi się nie miłosiernie. Kocham cię rozumiesz .!? – wykrzyczał to brawie. I chwycił mnie za rękę i zaczął gdzieś ze mną biec.
- Gdzie mnie ciągniesz .?? – zapytałam
- Zobaczysz ..- zaciągną mnie do garażu i kazał wejść do auta. Posłusznie weszłam i zapięłam pasy. On zrobił to sama, a tuż później ruszył z piskiem opon. Zupełnie nie wiedziałam dokąd jedziemy. W ogóle nie znałam tej okolicy. Po jakiś 30 minutach skręciliśmy w jakiś las. Kompletnie nie wiedziałam co on chce zemną zrobić .. wszędzie stare duże drzewa, krzaki, czułam się jak w jakimś Horrorze .. bałam się .. las wyglądał strasznie, a ja miałam ciarki na całym ciele .. jechaliśmy z dość dużą prędkością, co sprawiało u mnie jeszcze większy strach.
W głowie miałam pytania takie jak ,,Co on chce zemną zrobić .?’’, ,,Czemu tak się zachowuje .??’’, ,,O co mu chodzi .??’’, ,,Gdzie on mnie wiezie .??’’, Gdzie jesteśmy .??’’
W końcu się nagle zatrzymaliśmy przy jakiejś przepaści .. gdy to zobaczyłam moje serce zaczęła bić jak szalone, a oddech był z każdą sekundą coraz szybszy .. Justin wyszedł z samochodu, mocno trzaskając drzwiami. Zaczął się kierować w stronę przepaści .. przerażona szybko wysiadłam z samochodu biegnąc za nim ..
- Justin- szarpnęłam go za rękę i odwróciłam w swoją stronę .. łzy same cisnęły mi się do oczu .. – co ty robisz .??
- chce Ci udowodnić jak bardzo cię kocham ..- odwrócił się przodem do przepaści wziął głęboki wdech i zaczął krzyczeć:
-KOCHAM STELLE YAMADE !! JESTE DLA MNIE WSZYSTKIM !! NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŻYCIA BEZ NIEJ !!- odwrócił się w moją stronę i zaczął mi dalej mówić trochę ciszej.- Stella proszę daj mi jeszcze jedną szanse obiecuję, że Cię nie zawiodę .. jeśli to zrobię masz moją zgodę na zepchnięcie mnie z tej góry .. – wskazał palcem, a po chwili klękną i wyciągną małe pudełeczko i je otworzył, a moim oczom ukazał się śliczny srebrny naszyjnik z brylantową zawieszką w kształcie literki ,,J’’ , po moich policzkach zaczęły spływać łzy .. łzy szczęścia ..
-Proszę .. jedną, jedyną ..- chwila ciszy- Proszę ..- wbił swoje czekoladowe oczy, a ja pokiwałam głową na ..
___________________________________________________________
No i jest .. Jak wam się podoba .?? Mi się wydaje, że nie jest tragicznie :) chyba .. ale to już sami ocencie .. jeśli wam się coś nie podoba to mówcie .. ja się postaram poprawić .. dla was wszystko .. i przepraszam, że rozdział jak zwykle późno, ale to nie moja wina, że nie mam zbytnio czasu + jeszcze ten koncert .. emocje .. chyba wiecie o co chodzi .. no, ale w końcu dodałam i myślę, że wam się spodoba .. a filmik dodam w pon lub jutro ..

Wesołych świąt Wielkanocy <3
Pozdroo Paullaa xx
8kom-NN <3
Tagi: ...
30.03.2013 o godz. 23:47
Heej ! Pewnie większość już z was wie, że byłam na koncercie i mam dla was parę filmików jak i też z zdjęć <3 (To nie ten filmik o którym mówiłam w poprzedniej notce) Mam jedno zdjęcie z kimś z ekipy Justina, i DAMIANEM SKOCZYKIEM !! Boże jaki on jest ładny !! <3 A JUSTIN JEST JESZCZE PIĘKNIEJSZY NIŻ NA PLAKATACH <3 I mam z chłopakiem który jest po prostu identico Justin *________* zazdroszczę jego dziewczynie *_* hehe .. A wracają do koncertu .. BRAK SŁÓW .. Czuję się tak jak by to się nigdy nie wydarzyło i po prostu jeden wielki SZOK .. Gdy wlatywał na tych skrzydłach w pierwszej sekundzie już się popłakałam .. A przy tym jak leciał na tym podnośniku po prostu płakałam jak małe dziecko ..(przepraszam, za złą jakość)
nie mogłam w to uwierzyć i dalej nie wierze ..To było takie piękne, wzruszające, nie możliwe .. po prostu .. nie wiem, brak słów .. I jak wszyscy śpiewali SWAG, SWAG, SWAG, SWAG .. I jak podniósł koszulkę do góry i tą kamerą *O* SZKODA, ŻE WAS TAM NIE BYŁOO !!!*____________________* I nie zostałam OLLG chodź bardzo bym chciała ;c I jak też nie została nią Polka :3 zajebiście, no nie .?? ;/ Została nią Ukrainka lu Niemka, która nawet nie była Beliebers .. </3 Tylko raz się do niego uśmiechnęła, a później się jarała ;/ Honey mało kto słuchał, a na Musiała się rzuciło stado dziewczyn :3 xd Justin 3 lub 4 razy powiedział, że nas kocha i że przyjedzie 2 raz jeszcze w tym roku i, że jesteśmy piękne *____________________________________*
I to była pierwsza trasa koncertowa na której przy piosence ,,Believe" się popłakał ;c A przy ,,never say never"powiedział: ,,Co jak co, ale wy wiedzie co znaczy Never Say NEVER !!!''
I to chyba tyle <3 jeszcze jak znajdę resztę tego wszystkiego to dodam ! i to chyba tyle ! Rozdział pojawi się nie wiem kiedy .. Brak weny .. ;c A co do rozdziału 22 zapomniałam wspomnieć, że 8 komentarzy następny :3 xd
(Przepraszam ręce mi się trzęsły :c)

(ZDJĘCIA DODAM JUTRO BO NIE MOGĘ ZNALEŚĆ)
KOCHAM WAS Paula xx
Tagi: ...
26.03.2013 o godz. 22:22
Hej ! moja mama jedzie na szkolenie więc nie będzie jej do soboty więc jadę do babci i chyba wiecie o co chodzi :c ale nie martwcie się wezmę laptopa do babci i będę tam piać rozdziały może napisze 3 jak się uda, a później wszystkie w jednym dniu dodam :3 taki miły prezencik <3 A co do komentarzy w rozdziale 21 .. Mhmmm dowiecie się w najbliżym czasie :) + postanowiłam nakręcić filmik dla was i będzie to taki miły filmik nie powiem co w nim będzie oczywiście :pp nom wiec to chyba na tyle więc, żegnam się z wami .. :)
Pozdrawiam Paulaa xx
a ja go kocham ;3.jpg
Tagi: ...
19.03.2013 o godz. 22:05
Nic nie powiedziałam .. po prostu wybiegłam .. biegłam ile sił w nogach .. nie zatrzymywałam się po mimo Nie ustanego nawoływania Justina. Z moich oczu zaczęła się wydobywać słona ciecz i spływała po rozpalonych do czerwoności policzkach. Mijałam ludzi którzy patrzyli się na mnie z bólem w sercu i żalem, ale i takich którzy myśleli, że jestem jakąś wariatką. Gdy dobiegłam do domu weszłam do niego jak najszybciej i pobiegłam do swojego pokoju mocno trzaskając drzwiami. Rzuciłam się na łóżko zanosząc się głośnym płaczem. Już po godzinie czułam jak z trudnością przychodzi mi złapanie powietrza. Tysiące chusteczek do wkoło mnie .. a dlaczego .? przez tą cholerną miłość .. czy to prawda, że on mnie naprawdę kocha .? nie, nie to nie możliwe .. on się po prostu maną bawił .. ale ten pocałunek .. taki prawdziwy .. a może .. a może jednak warto mu dać tą szanse .?? może jednak się zmienił .. ale przecież ludzie nie zmieniają się tak po prostu .. już sama nie wiem .. pójdę jutro do niego i wszystko na spokojnie pogadamy .. tak, tak będzie najlepiej .. pogadamy może się ułoży .??


*Następny dzień*
siedziałam w kuchni i jadłam śniadanie. Tosty z masłem. (zawsze spokoo xd) nie miałam za bardzo ochoty na jedzenie … chciało mi się rzygać, bałam się tej rozmowy, ale musiałam .. musiałam tam iść ..

Przeszłam przez ulice i stanęłam przed drzwiami wejściowymi przed studiem. Przełknęłam głośno ślinę i weszłam. Szłam pomału rozglądając się .. nic się tu nie zmieniło, nadal tajemnicze drzwi .. te same ściany .. meble ..
Stanęłam przed windą i nie pewnie nacisnęłam przycisk. Winda już po chwili się otworzyła, a ja weszłam. Stanęłam pod ścianą i patrzyłam się zmieniające się liczby ..
1 ..
2 ..
3 ..
4 ..
I
5 ..
Drzwi się otworzyły, a ja nie mogłam się ruszyć .. drzwi się powili zamykały ja jak bym ożyłam i szybko je otworzyłam i podeszłam pod drzwi 218. stanęłam i podniosłam lekko rękę by zapukać, na chwile się zawahałam, ale w końcu zapukałam .. czekałam z minutę, a później drzwi się lekko otworzyły, a w nich stał Justin ..
- Stella .?? – zapytał cicho jak by nie dowierzając i się lekko uśmiechnął.
-Tak ..- powiedziałam krótko schylając głowę w dół i unikając jego wzroku.- chciałam pogadać …- podniosłam głowę i zobaczyłam jego tęczówki. Były jak dwie kostki ciemnej czekolady, nie kontrolowanie zagryzłam wargę.
- Wejdź ..- otworzył szerzej drzwi i wpuścił mnie do środka. Nie śmiało weszłam i rozglądnęłam się po pokoju .. było dość brudno .. wszędzie jakieś butelki .. puszki .. śmieci .. pamiątki porozrzucane po pokoju ..i komoda przewrócona na ziemi .?? *co tu się do cholery dzieło .??? – pomyślałam*
-Amm może usadźmy .. – powiedziałam widząc moja minę.
- okej.- usieliśmy na sofie i nie wiedzieliśmy co powiedzieć .. po prostu siedzieliśmy wpatrując w podłogę ..
- A więc .. o czym chciałaś pogadać .? – spytał przenosząc wzrok na mnie, ja również spojrzałam na niego i nagle wbiłam się w jego usta, zachłannie całując.
On zaczął odwzajemniać pocałunki, przyciągając mnie coraz bliżej siebie. Lekko zaczął wstawać, a ja za nim nie przerywając pocałunku, rękoma zjechał niżej na moje pośladki podnosząc mnie do góry, po czym ja oplatam nogami jego biodra. Zaczął zmierzać małymi kroczkami do sypialni. Otworzył drzwi i wszedł zamykając je nogą. Położył mnie na łóżku po czym przyległ do mnie całym swoim ciałem. Jego ręce powędrowały pod moja bluzkę po czym ja szybko zemnie ściągnąć. Ja też nie zostałam dłużej dłużna i zaczęłam rozpinać jego koszule po czym też wylądowała na ziemi koło mojej bluzki. Zjechał niżej składając mokre pocałunki na mojej szyi, później na ramionach i biuście i doszedł do brzucha, a ja lekko jęknęłam, bawiąc się jego włosami ciągnąc za końcówki .. szybko odpiął moje spodenki energicznie je ściągając, zostawiając mnie w samej bieliźnie. Po czym sam zdjął spodnie zostając w bokserkach. Z nów wbił się w mój usta .. go Dy już oboje byliśmy całkiem nadzy. Spojrzał na mnie i zapytał.
- chcesz tego .??- bez zastanowienia pokiwałam twierdząco głową. Po czym wszedł w mnie. Ja zaczęłam cicho jęczeć.


*Następny dzień*
Obudziłam się w tulona w Justina, który jeszcze spał. W rozczochranymi włosami i lekko rozchylonymi ustami które dodawały mu jeszcze większego uroku. Powoli się do niego zbliżyłam i zaczęłam składać pojedyncze pocałunki na jego ustach, a gdy skończyłam oblizał seksownie usta, i przybliżył mnie do siebie, że teraz przylegałam do niego całym ciałem.
-Mmm takie pobudki to ja chce codziennie. – otworzył powali oczy i już po chwili widziałam jego piękne tęczówki. Położył się na mnie i zaczął namiętnie całować.- Może powtórzymy wczorajsza noc .?? – zapytał z łobuzerskim uśmiechem.
-O nie, nie, nie ..- powiedziałam zrzucając go z siebie i zaczęłam zbierać swoje ubrania.
-oj no weź, skarbie, daj mi się tobą nacieszyć .. – mówił, składając pojedyncze pocałunki na mojej szyi, co doprowadzało mnie do wrzenia.
-ale ja muszę wracać do domu .. pewnie się o mnie martwią ..- powiedziałam odpływając.
- ehh, ale później przyjdziesz .?? – spytał robiąc maślane oczka.
- przyjdę, przyjdę.- uśmiechnęłam się i wyszłam wchodząc do łazienki. Ubrałam się i wyszłam. Gdy weszłam do salonu za marłam.
Justin stał z ..
________________________________________________
no i jest NN <3 jak wam się podoba .?? bo mi bardzooo :) Tak jak mówiłam rozdział jest Mrrr <3 I to chyba dlatego jest taki fajny xd chyba ..
Bardzo bym chciała podziękować escape-into-longed-for-world.bloblo.pl ZA nominację do ,,Libster Award''
Ale jestem też trochę zawiedziona tym, że gdy poprosiłam was o pomoc przy nowym rozdziale nikt nie chciał mi pomóc .. ;c Ale tak, że chciałam podziękować SweetHart & lol78153401 za to, że tylko one mi tam trochę podpowiedziały jak by to się mogło dalej potoczyć tak, że bardzo wam dziękuje ! <3
Pozdrawiam Paulaa xx
Tagi: ...
14.03.2013 o godz. 22:21
Dziękuje
1) Jak masz na imię?
-Paulina :)
2) Czemu zaczęłaś pisać opowiadania
-Hmmm, zaczęłam je pisać z nudów, a później to pokochałam.
3) Ulubiony artysta/zespół/artystka?
-Justin Bieber <3
4) Kto jest dla Ciebie inspiracją, i dlaczego właśnie ta osoba.
- http://www.evil-story-love.blogspot.com/?m=1 , http://escape-into-longed-for-world.bloblo.pl/ , http://truelovestory.bloblo.pl/ . Sama nie wiem, po prostu gdy czytam ich rozdziały wena tak jakoś sama przychodzi.
5) Bez czego nie przeżyłabyś jednego dnia?
-Komórki, Laptopa.
6) W przyszłości, chciałabyś robić/być?
-Zostać zawodową tancerką.
7) Ulubiony film?
- Nie wiem jest ich zbyt dużo by wszystkie wymieniać, ale mi.n ,,Never Say Never'' ,,The last song''
8) Ulubiony kolor?
-Fioletowy.
9) Szczęśliwa liczba?
-Nie mam szczęśliwej liczby, ale bardzo lubię 16, 19, 69.
10) Ile masz lat?
-9 Maja kończę 13.
11) Ulubiona piosenka, ulubionego artysty/ ulubionej artystki/ ulubionego zespołu?
-Tak jak mówiłam jest ich za dużo, podoba mi się cały album Justina ,,Balieve'' i wiele innych.
Blogi nominowane prze zemnie:
-True-Love-Story.
-Beauty-and-a-Beat.
-SweetHart.
-Swaaaagg.
Pytania:
1.Jak masz na imię?
2.Ile masz lat?
3.Jaki jest twój ulubiony kolor?
4.Którego z 1D najbardziej lubisz?(jeśli jesteś fanką Justina Bibera to możesz go napisać)
5.Tolerujesz związki chłopców?(Jeśli fanka JB to napisz czy tolerujesz jego związki)
6.Jakie jest twoje ulubione powiedzonko?
7.Co myślisz o moim blogu?
8.Co robisz w wolnym czasie?
9.Jaka jest twoja ulubiona pora roku?
10.Wolisz polskie czy angielskie piosenki?
11.Jakich piosenkarzy lub zespoły lubisz(imię,nazwisko lub nazwa zespołu)?
Tagi: ...
11.03.2013 o godz. 20:48